Wszystkie posty otagowane: Polska

W Starej Szkole

To miejsce już dawno chcieliśmy odwiedzić, skuszeni przede wszystkim opiniami o lokalnej eko kuchni. Nieprzypadkowo, centralnym punktem agroturystyki jest duży drewniany stół. To wokół niego toczy się życie domowników, a krzątanina gospodarzy w kuchni trwa niemalże od rana do wieczora. Ewa i Jacek serwują swoim gościom wszystko co najlepsze – domowe konfitury, pikle, mazurskie sielawy, warzywa z własnego ogrodu. Poza serwowaniem domowych specjałów, właściciele pensjonatu serwują masę ciekawych rodzinnych czy podróżniczych opowieści. Poza tym, podpowiadają, gdzie warto pojechać, co zobaczyć. W niedziele na podwórku Starej Szkoły odbywa się mini bio-targ, na którym można zaopatrzyć się w sąsiedzkie wyroby. My zabieramy ze sobą do Warszawy chleb na zakwasie oraz powidła z mirabelek. No i oczywiście jesteśmy na Mazurach, więc pływamy! Reklamy

2 tatrzańskie szlaki w 1 weekend

Sobota – szlak 1: Treking do schroniska nad Zielonym Stawem. Przygodę zaczęliśmy w miejscowości Tatrzańska Łomnica, skąd trafiliśmy nad Łomnicki Staw.  To z tego miejsca rusza wagonik najbardziej spektakularnej kolejki górskiej w Tatrach; zawieszony na linach, niemal bez przęseł i wsporników, zabiera kilkunastu turystów na szczyt – Tatrzańską Łomnicę.

Majówka w Tatrach

Wyjątkowo długi w tym roku „weekend majowy” postanowiliśmy spędzić w Krakowie na Off Camerze. Ja od początku miałam wątpliwości, czy tydzień w Krakowie (i w salach kinowych) jest najlepszą opcją, kiedy prognozy pokazują dwadzieścia kilka stopni… Dlatego przekonałam pozostałych, że warto urozmaicić sobie czas i chociaż jeden dzień spędzić w górach… a mój pomysł na tyle się spodobał, że na jednym dniu się nie skończyło! Zaczęliśmy dość lekko – niespiesznie. Po śniadaniu i spacerze krakowskim Kazimierzem, stwierdziliśmy, że może warto pojechać nad Morskie Oko. Wzięliśmy plecak, zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy. O 14 byliśmy na parkingu i weszliśmy na szlak. Obiad w schronisku dał nam sporego kopa energii i ruszyliśmy dalej, nad Czarny Staw.

Offowy tydzień

Historia z Offem była w tym roku dość zagmatwana. Do końca nie było pewne, czy pojedziemy, ale finalnie udało się! Za nami kilka filmów, spotkania z Anią Rubik czy Małgorzatą Szumowską, godziny rozmów z filmowcami z całego świata na wieczornych bankietach; ale przede wszystkim masa pozytywnej energii, która płynie od ludzi z podobnym, twórczym spojrzeniem na świat. Po raz kolejny odkryliśmy też Kraków, który co roku zmienia się nie do poznania. Oczywiście Kazimierz, Rynek pozostają niby takie same… ale poprzez nowe kluby, knajpki – wstępuje w miasto nowa siła, która przyciąga bardziej i bardziej… Co ciekawe, już kilka kilometrów od centrum można znaleźć perełki, jak winnice, Zwierzyniec, Niepołomice, czy wreszcie Tyniec. Kto nie widział, niech nadrobi!

Biała Owca

Jest piątek! Wychodzimy z pracy i w drogę. Byle minąć korki na wylotówce z Warszawy, a potem Kielce, Kraków i wreszcie Zakopane! Jest chwila po północy; nawigacja pokazuje: dotarliście do celu. Przed nami Biała Owca, pensjonat usytuowany niemal przy wejściu do Doliny Strążyskiej. Uciekamy spać, bo rano pełen wyzwań dzień. Jest sobota… przeciągam się leniwie i biorę szybki prysznic. Marzę o porządnym góralskim śniadaniu. Na dole czeka już bufet i jajecznica na szynce; codziennie też inne, pieczone na miejscu ciasto. My dodatkowo trafiliśmy na racuchy i naleśniki.