Beskid Sądecki, Japonia, Lifestyle, Tokio
Komentarze 4

Tokio – suplement

dsc_1452dsc_1446dsc_14515dsc_13722dsc_1442dsc_1425dsc_1418dsc_1410dsc_1464

Zaspałem; nie zdążyłem na śniadanie. W kawiarni obok powtórzyłem cappuccino; pyszne! Proponowali w zestawie z croissantem, który  zamiast czekoladowego nadzienia miał parówkę; mimo głodu – podziękowałem i ruszyłem do parku Yoyogi. Była niedziela, więc zwyczajowe tłumy w mieście zamieniły się w jeszcze gęstsze tłumy. Próbowałem zrobić kilka zdjęć, ale ciężko było o kadr bez łokcia w obiektywie. Uciekłem do mniej turystycznych miejsc. Lokalne dzielnice, podobnie jak ta w której mieszkałem są prawdziwym zbawieniem; antykwariaty, małe knajpki, rodzinne butiki – kręcą mnie bardziej niż molochy. Takie miejsca mają ten istotny plus – łatwo porozmawiać z właścicielami, czy gośćmi siedzącymi obok. Słowa klucz – jestem z Polski, otwiera tutejsze serca. Serio, zwiedziłem kawałek świata i nigdzie słowa – mieszkam w Warszawie – nie wywołują takiego entuzjazmu, jak u Japończyków.

 

 

4 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s