Autor: Tastytrip

3 przystanki w Montenegro

Zapraszamy Was do Czarnogóry. Kto chce jechać?? Tak, przynajmniej tu, na naszej witrynie ominiecie kolejkę na granicy. Mało kto pamięta, że przed wejściem Polski do strefy Schengen trzeba było swoje odstać… Przystanek Perast To miasto położone nad Zatoką Kotorską oferuje spokój, bajeczne widoki na morze i góry. Na Wasze talerze trafią świeżo złowione owoce morza, ryby, czy dojrzałe w słońcu warzywa. Woda jest krystalicznie czysta i zachęca do kąpieli. Jeśli jakimś cudem uda się zmusić Was stąd do wyjazdu, to tylko po to, by obejrzeć Kotor. Przystanek Kotor

12 patentów na urlop w okolicach Dubrownika

1. Przypłyń do Dubrownika promem z Bari (Apulia). Całonocna podróż to osobna przygoda, a poranne wpłynięcie do portu – bajkowe. 2. Odkryj naturalne baseny – zupełnie puste w sezonie. Najbliższy 10 minut spacerem od obleganej starówki Dubrownika. 3. Zatrzymaj się w hotelu Excelsior choć na 1 noc. Widok z okna bezcenny. 4. Znajdź piaszczystą, publiczną plażę i korzystaj (z umiarem) ze słońca i wody.

Powrót do Apulii

Kolory Apulii to zieleń oliwek, szmaragd morza, czy czerń wysuszonej słońcem ziemi. Smaki to owoce morza, dojrzałe pomidory, ręcznie robiona burrata i kawa, która w tej części Włoch potrafi być mocna. Palety smaków i kolorów są dla nas najmocniejszym magnesem do powrotów. Apulię kochamy za minimalizm rozumiany jako prostota. Widzimy ją na talerzach; we wnętrzach masserii; w uśmiechu ludzi i w ich niewymuszonym spokoju – który gdzieś indziej byłby odebrany jako totalny luz. Krewetki z grilla, podane z oliwą i bułką są najlepszym przykładem, a restauracje takie jak L’oasi del Riccio oraz Il principe del mare, dostarczają więcej zmysłowych doznań niż niejedna knajpka z gwiazdką…

Majówka w Tatrach

Wyjątkowo długi w tym roku „weekend majowy” postanowiliśmy spędzić w Krakowie na Off Camerze. Ja od początku miałam wątpliwości, czy tydzień w Krakowie (i w salach kinowych) jest najlepszą opcją, kiedy prognozy pokazują dwadzieścia kilka stopni… Dlatego przekonałam pozostałych, że warto urozmaicić sobie czas i chociaż jeden dzień spędzić w górach… a mój pomysł na tyle się spodobał, że na jednym dniu się nie skończyło! Zaczęliśmy dość lekko – niespiesznie. Po śniadaniu i spacerze krakowskim Kazimierzem, stwierdziliśmy, że może warto pojechać nad Morskie Oko. Wzięliśmy plecak, zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy. O 14 byliśmy na parkingu i weszliśmy na szlak. Obiad w schronisku dał nam sporego kopa energii i ruszyliśmy dalej, nad Czarny Staw.

Offowy tydzień

Historia z Offem była w tym roku dość zagmatwana. Do końca nie było pewne, czy pojedziemy, ale finalnie udało się! Za nami kilka filmów, spotkania z Anią Rubik czy Małgorzatą Szumowską, godziny rozmów z filmowcami z całego świata na wieczornych bankietach; ale przede wszystkim masa pozytywnej energii, która płynie od ludzi z podobnym, twórczym spojrzeniem na świat. Po raz kolejny odkryliśmy też Kraków, który co roku zmienia się nie do poznania. Oczywiście Kazimierz, Rynek pozostają niby takie same… ale poprzez nowe kluby, knajpki – wstępuje w miasto nowa siła, która przyciąga bardziej i bardziej… Co ciekawe, już kilka kilometrów od centrum można znaleźć perełki, jak winnice, Zwierzyniec, Niepołomice, czy wreszcie Tyniec. Kto nie widział, niech nadrobi!