All posts filed under: Góry

Lubimy spędzać czas na górskich szlakach…

Jesień w Tatrach

Lubię spontaniczne wypady. Tym razem w ośmioosobowym składzie ruszyliśmy do Zakopanego. 7 godzin jazdy samochodem z Warszawy zrekompensował nam ten widok i pogoda! Na noclegi wybraliśmy stylowe apartamenty Monte House. Bardzo mi się podobał skandynawski klimat tego miejsca, a poranna kawa była przepyszna… Jesień w tatrach jest magnetyczna. Piętra kolorów zakończone zaśnieżonymi szczytami absolutnie robią swoje. Uwielbiam też pustki na szlakach, na które poza wygodnymi górskimi butami, zawsze zabieram termos gorącej herbaty. Gorący kubek z widokiem na Tatry – tego mi było trzeba do szczęścia!

Górski trekking

Guys, czy warto wstać rano dla takiego widoku? Zamglone piętra gór towarzyszą od tygodnia naszym śniadaniom. Poranne posiłki to dobry moment, aby wyjąć mapę i zaplanować trasę. Nie jest łatwo, bo jeszcze w nogach czuć trudy poprzednich wspinaczek, a łąka i basen ze źródlaną górską wodą kuszą lenistwem. Ok, pada decyzja – idziemy na Villanderer Berg (2500m). Droga na szczyt prowadzi łąkami, lasami, które z czasem wypiera roślinność wysokogórska…

Co nowego u nas?

Sylwester i Nowy Rok postanowiliśmy spędzić w górach; wybraliśmy Rytro – przez sentyment do tego miejsca, gdzie jeszcze jako paroletni szkrab bywałem z Rodzicami. Plan był ambitny – huczna zabawa, dużo czasu na stoku plus niemniej wypraw w pobliskie Tatry; dla zimowych widoków tatrzańskich schronisk, jezior i szczytów.

Islandia – Fjallsárlón, Jökulsárlón i Reynisfjara

Już 20 dni minęło od naszego ostatniego wpisu. Zastanawiacie się co u nas? Na początku września wybraliśmy się na Islandię.  Przylecieliśmy do Keflaviku i od razu wypożyczonym autem ruszyliśmy w stronę lodowca. Od samego początku czuliśmy się jak na innej planecie. Planując wyjazd przeglądaliśmy masę zdjęć, ale dopiero zderzenie z żywiołami na miejscu wydało nam się niesamowite i wręcz nierealne!

Weekend w Zakopanem

Ostatni wakacyjny weekend wykorzystaliśmy na wspinaczkę po górach. Zaczęliśmy od Kasprowego Wierchu,  by wykorzystując łańcuchy i klamry dotrzeć na Świnicę, a następnie na Zawrat. Widoki na Tatry były nieziemskie, a trud wspinaczki w pełni rekompensowało zejście z Zawratu w Dolinę Pięciu Stawów. Cała trasa zajęła nam 11 godzin wspinaczki (z przerwą na przepyszny obiad w Schronisku w Dolinie 5 Stawów). Niestety zapomniałem użyć kremu z filtrem, czego skutkiem jest bolesna opalenizna 😦 Ponieważ Zawrat jest początkiem Orlej Perci już mamy apetyt na powrót i pokonanie najtrudniejszej z tatrzańskich tras.