All posts filed under: Góry

Lubimy spędzać czas na górskich szlakach…

Majówka w Tatrach

Wyjątkowo długi w tym roku „weekend majowy” postanowiliśmy spędzić w Krakowie na Off Camerze. Ja od początku miałam wątpliwości, czy tydzień w Krakowie (i w salach kinowych) jest najlepszą opcją, kiedy prognozy pokazują dwadzieścia kilka stopni… Dlatego przekonałam pozostałych, że warto urozmaicić sobie czas i chociaż jeden dzień spędzić w górach… a mój pomysł na tyle się spodobał, że na jednym dniu się nie skończyło! Zaczęliśmy dość lekko – niespiesznie. Po śniadaniu i spacerze krakowskim Kazimierzem, stwierdziliśmy, że może warto pojechać nad Morskie Oko. Wzięliśmy plecak, zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy. O 14 byliśmy na parkingu i weszliśmy na szlak. Obiad w schronisku dał nam sporego kopa energii i ruszyliśmy dalej, nad Czarny Staw.

Biała Owca

Jest piątek! Wychodzimy z pracy i w drogę. Byle minąć korki na wylotówce z Warszawy, a potem Kielce, Kraków i wreszcie Zakopane! Jest chwila po północy; nawigacja pokazuje: dotarliście do celu. Przed nami Biała Owca, pensjonat usytuowany niemal przy wejściu do Doliny Strążyskiej. Uciekamy spać, bo rano pełen wyzwań dzień. Jest sobota… przeciągam się leniwie i biorę szybki prysznic. Marzę o porządnym góralskim śniadaniu. Na dole czeka już bufet i jajecznica na szynce; codziennie też inne, pieczone na miejscu ciasto. My dodatkowo trafiliśmy na racuchy i naleśniki.

Sölden w śniegu. Śladami Bonda z filmu Spectre.

Z czym kojarzy Wam się Austria? Założę się, że pierwsze skojarzenie to narty i Alpejskie panoramy. Jeśli tak, na miejscu nie bylibyście zawiedzeni. Nocujemy w hotelu Aqua Dome położonym pod miejscowością Solden, rzut beretem od pięknych naraciarskich tras. Na miejsce docieramy przez Monachium, a dalej mini-busem. Sam hotel robi duże wrażenie; w szczególności SPA z termalnymi basenami, strefą saun i szeroką ofertą rozpieszczających ciało zabiegów. Już drugiego dnia pobytu ruszamy na stok Giggijoch. Jak uczyć się jeździć na nartach, to tylko na wykości blisko 2300 m. n.p.m. A co tam!

Jesień w Tatrach

Lubię spontaniczne wypady. Tym razem w ośmioosobowym składzie ruszyliśmy do Zakopanego. 7 godzin jazdy samochodem z Warszawy zrekompensował nam ten widok i pogoda! Na noclegi wybraliśmy stylowe apartamenty Monte House. Bardzo mi się podobał skandynawski klimat tego miejsca, a poranna kawa była przepyszna… Jesień w tatrach jest magnetyczna. Piętra kolorów zakończone zaśnieżonymi szczytami absolutnie robią swoje. Uwielbiam też pustki na szlakach, na które poza wygodnymi górskimi butami, zawsze zabieram termos gorącej herbaty. Gorący kubek z widokiem na Tatry – tego mi było trzeba do szczęścia!