All posts filed under: Zakopane

2 tatrzańskie szlaki w 1 weekend

Sobota – szlak 1: Treking do schroniska nad Zielonym Stawem. Przygodę zaczęliśmy w miejscowości Tatrzańska Łomnica, skąd trafiliśmy nad Łomnicki Staw.  To z tego miejsca rusza wagonik najbardziej spektakularnej kolejki górskiej w Tatrach; zawieszony na linach, niemal bez przęseł i wsporników, zabiera kilkunastu turystów na szczyt – Tatrzańską Łomnicę.

Biała Owca

Jest piątek! Wychodzimy z pracy i w drogę. Byle minąć korki na wylotówce z Warszawy, a potem Kielce, Kraków i wreszcie Zakopane! Jest chwila po północy; nawigacja pokazuje: dotarliście do celu. Przed nami Biała Owca, pensjonat usytuowany niemal przy wejściu do Doliny Strążyskiej. Uciekamy spać, bo rano pełen wyzwań dzień. Jest sobota… przeciągam się leniwie i biorę szybki prysznic. Marzę o porządnym góralskim śniadaniu. Na dole czeka już bufet i jajecznica na szynce; codziennie też inne, pieczone na miejscu ciasto. My dodatkowo trafiliśmy na racuchy i naleśniki.

Jesień w Tatrach

Lubię spontaniczne wypady. Tym razem w ośmioosobowym składzie ruszyliśmy do Zakopanego. 7 godzin jazdy samochodem z Warszawy zrekompensował nam ten widok i pogoda! Na noclegi wybraliśmy stylowe apartamenty Monte House. Bardzo mi się podobał skandynawski klimat tego miejsca, a poranna kawa była przepyszna… Jesień w tatrach jest magnetyczna. Piętra kolorów zakończone zaśnieżonymi szczytami absolutnie robią swoje. Uwielbiam też pustki na szlakach, na które poza wygodnymi górskimi butami, zawsze zabieram termos gorącej herbaty. Gorący kubek z widokiem na Tatry – tego mi było trzeba do szczęścia!

Weekend w Zakopanem

Ostatni wakacyjny weekend wykorzystaliśmy na wspinaczkę po górach. Zaczęliśmy od Kasprowego Wierchu,  by wykorzystując łańcuchy i klamry dotrzeć na Świnicę, a następnie na Zawrat. Widoki na Tatry były nieziemskie, a trud wspinaczki w pełni rekompensowało zejście z Zawratu w Dolinę Pięciu Stawów. Cała trasa zajęła nam 11 godzin wspinaczki (z przerwą na przepyszny obiad w Schronisku w Dolinie 5 Stawów). Niestety zapomniałem użyć kremu z filtrem, czego skutkiem jest bolesna opalenizna 😦 Ponieważ Zawrat jest początkiem Orlej Perci już mamy apetyt na powrót i pokonanie najtrudniejszej z tatrzańskich tras.