All posts filed under: Weekend

Jesień w Tatrach

Lubię spontaniczne wypady. Tym razem w ośmioosobowym składzie ruszyliśmy do Zakopanego. 7 godzin jazdy samochodem z Warszawy zrekompensował nam ten widok i pogoda! Na noclegi wybraliśmy stylowe apartamenty Monte House. Bardzo mi się podobał skandynawski klimat tego miejsca, a poranna kawa była przepyszna… Jesień w tatrach jest magnetyczna. Piętra kolorów zakończone zaśnieżonymi szczytami absolutnie robią swoje. Uwielbiam też pustki na szlakach, na które poza wygodnymi górskimi butami, zawsze zabieram termos gorącej herbaty. Gorący kubek z widokiem na Tatry – tego mi było trzeba do szczęścia!

Ravello

Do Ravello powróciliśmy 4 raz, a pierwszy wiosną. To położone 400 m n.p.m miasto jak magnes przyciągało artystów, muzyków, czy pisarzy; gościli tu: Richard Wagner, Virginia Woolf, Greta Garbo, Joan Miro, Truman Capote, czy Jacqueline Kennedy… Mieliśmy wrażenie, że czas się tu dosłownie zatrzymał…

Kraków

Dziękuję guys, że tak licznie przyszliście w Krakowie spotkać się ze mną i pogadać o podróżach. Wkrótce będzie można zobaczyć też wywiad ze mną (link pojawi na fb). Super, że tak wielu z Was chce wyjść poza schematy biur podróży i odkrywać świat po swojemu! Co najważniejsze, nie trzeba podróżować na koniec świata by poczuć się prawdziwym odkrywcą. Wystarczy zejść z utartej ścieżki, popytać lokalsów, zatrzymać się i popatrzeć na miejsce z innej perspektywy. Jak większość z nas, nie lubię siebie na zdjęciach, stąd zamiast foto-relacji ze spotkania załączam kilka zdjęć z miejsc, w Krakowie, które udało mi się odwiedzić!

Karnawał w Wenecji

Do Wenecji pojechaliśmy oderwać się od codzienności i dlatego zdecydowaliśmy się na wyjazd w okresie karnawału. Na 4-dniowy pobyt wybraliśmy aż 3 różne hotele – każdy z nich miał coś, co niesamowicie nam się podobało i co sprawiało, że wybór jednego hotelu na cały pobyt był niemalże niemożliwy. Uwielbiamy „testować” nowe miejsca, tworzyć własne rankingi… I w rankingu z tego wyjazdu zdecydowanie nie było zwycięzcy! Wybór okazał się doskonały, bo każde z miejsc miało swoje zalety. Pierwszy hotel przywitał nas butelką Proseco i czekoladkami – przyznajemy, było to niezwykle miłe i pozwoliło błyskawicznie zrelaksować się po locie. A zaproszenie na lunch, podczas którego mieliśmy okazję spróbować pyszności z regionu Veneto, dało nam solidny zastrzyk energii na długie spacery. Hotel położony był w połowie drogi między mostem Rialto i placem Św. Marka, co dodatkowo wzmagało nasz apetyt na zwiedzanie.

Weneckie pokusy

Bellini, Frittelle i Pasta con Vongole … przynajmniej trzy powody, by tu wracać; a więc innymi słowy – łakomstwo.Wenecja w lutym jest bardziej nasza; tłumy Chińczyków znikają, a pojawiają się wenecjanie – idący niespiesznie do domów, czytający gazety, siedzący w lokalnych knajpkach. Dzieciaki wybiegają ze szkół, kopią piłkę, a studenci ożywiają małe bary i winiarnie. Nie ma tłoku, kolejek … ludzie są częściej uśmiechnięci.

Weekend w Zakopanem

Ostatni wakacyjny weekend wykorzystaliśmy na wspinaczkę po górach. Zaczęliśmy od Kasprowego Wierchu,  by wykorzystując łańcuchy i klamry dotrzeć na Świnicę, a następnie na Zawrat. Widoki na Tatry były nieziemskie, a trud wspinaczki w pełni rekompensowało zejście z Zawratu w Dolinę Pięciu Stawów. Cała trasa zajęła nam 11 godzin wspinaczki (z przerwą na przepyszny obiad w Schronisku w Dolinie 5 Stawów). Niestety zapomniałem użyć kremu z filtrem, czego skutkiem jest bolesna opalenizna 😦 Ponieważ Zawrat jest początkiem Orlej Perci już mamy apetyt na powrót i pokonanie najtrudniejszej z tatrzańskich tras.

Torcello

Chwile przed 50 tką, wypalony, Ernest Hemingway przypłynął na Torcello. Marzył, by odpocząć, podróżować po weneckiej lagunie i polować na kaczki. To był trudny dla niego czas. Jego ostatni  literacki sukces miał miejsce 10 lat wcześniej. Desperacko szukał więc weny na nową powieść, którą niespodziewanie odnalazł zakochując się w niespełna 20-letniej Adriannie Ivanchich. Jak się okazało miłość  do Adrianny była najbardziej niesamowitym i zarazem najnieszczęśliwszym doświadczeniem w jego życiu; jednak pozwoliła mu napisać jedną z najlepszych książek – „Za rzekę, w cień drzew”. Część tej książki napisał w Locanda Cipriani, gdzie zatrzymał się w czasie podróży po lagunie weneckiej. Gościniec należał do Giuseppe Ciprianiego, który był właścicielem słynnego już wówczas weneckiego Harry’s Bar. Locanda do dziś należy do rodziny Cipriani, a zatrzymywali się w niej księżna Diana, Elton John, królowa Elżbieta i niezliczona ilość znanych osobistości i celebrytów. Mimo prostych, przytulnych wnętrz, gospoda zachwyca do dziś i przyciąga wtajemniczonych turystów. Naszym zdaniem może pochwalić się jedną z najlepszych i najbardziej romantycznych restauracji w całym regionie; a śniadanie w ogrodzie – jest jednym z naszych najmilszych wspomnień …