All posts filed under: Wenecja

Karnawałowa Wenecja

Jak co roku, powracamy w lutym do Wenecji. Powody te same: karnawał, niewielu turystów, dobre wystawy. Plus ulubione knajpki, pyszna kawa. Gdzie spać? Zatrzymaliśmy się w hotelu Westin Regina. Poprosiliśmy o pokój z widokiem na kanał, w zabytkowym pałacu Ca Nova. Jeśli nie przepadacie za hotelami polecamy urokliwe B&B – Cima Rosa. Bardziej budżetową opcją będzie hostel Generator. Gdzie jeść? Wenecja jest pełna sekretów. Jednym z nich jest niepozorna knajpka Le Maschere w hotelu Splendid. O ile unikamy knajp hotelowych na rzecz lokalnych, to właśnie ta restauracja przyciąga tłumy lokalsów, pracowników weneckich urzędów i firm. Zupa z owoców morza (na zdjęciu) nie ma sobie równych w całym mieście.

Biennale weneckie

Kolejnym przystankiem na wakacyjnej trasie była Wenecja. Ostatnim razem byliśmy tu zimą; jednak biennale sztuki było na tyle kuszące, że postanowiliśmy ponownie odwiedzić to miasto. Na nocleg wybraliśmy romantyczny, trzygwiazdkowy hotel Flora, który już był pokazywany w jednym z naszych poprzednich wpisów z Wenecji.

Karnawał w Wenecji

Do Wenecji pojechaliśmy oderwać się od codzienności i dlatego zdecydowaliśmy się na wyjazd w okresie karnawału. Na 4-dniowy pobyt wybraliśmy aż 3 różne hotele – każdy z nich miał coś, co niesamowicie nam się podobało i co sprawiało, że wybór jednego hotelu na cały pobyt był niemalże niemożliwy. Uwielbiamy „testować” nowe miejsca, tworzyć własne rankingi… I w rankingu z tego wyjazdu zdecydowanie nie było zwycięzcy! Wybór okazał się doskonały, bo każde z miejsc miało swoje zalety. Pierwszy hotel przywitał nas butelką Proseco i czekoladkami – przyznajemy, było to niezwykle miłe i pozwoliło błyskawicznie zrelaksować się po locie. A zaproszenie na lunch, podczas którego mieliśmy okazję spróbować pyszności z regionu Veneto, dało nam solidny zastrzyk energii na długie spacery. Hotel położony był w połowie drogi między mostem Rialto i placem Św. Marka, co dodatkowo wzmagało nasz apetyt na zwiedzanie.

Weneckie pokusy

Bellini, Frittelle i Pasta con Vongole … przynajmniej trzy powody, by tu wracać; a więc innymi słowy – łakomstwo.Wenecja w lutym jest bardziej nasza; tłumy Chińczyków znikają, a pojawiają się wenecjanie – idący niespiesznie do domów, czytający gazety, siedzący w lokalnych knajpkach. Dzieciaki wybiegają ze szkół, kopią piłkę, a studenci ożywiają małe bary i winiarnie. Nie ma tłoku, kolejek … ludzie są częściej uśmiechnięci.

Torcello

Chwile przed 50 tką, wypalony, Ernest Hemingway przypłynął na Torcello. Marzył, by odpocząć, podróżować po weneckiej lagunie i polować na kaczki. To był trudny dla niego czas. Jego ostatni  literacki sukces miał miejsce 10 lat wcześniej. Desperacko szukał więc weny na nową powieść, którą niespodziewanie odnalazł zakochując się w niespełna 20-letniej Adriannie Ivanchich. Jak się okazało miłość  do Adrianny była najbardziej niesamowitym i zarazem najnieszczęśliwszym doświadczeniem w jego życiu; jednak pozwoliła mu napisać jedną z najlepszych książek – „Za rzekę, w cień drzew”. Część tej książki napisał w Locanda Cipriani, gdzie zatrzymał się w czasie podróży po lagunie weneckiej. Gościniec należał do Giuseppe Ciprianiego, który był właścicielem słynnego już wówczas weneckiego Harry’s Bar. Locanda do dziś należy do rodziny Cipriani, a zatrzymywali się w niej księżna Diana, Elton John, królowa Elżbieta i niezliczona ilość znanych osobistości i celebrytów. Mimo prostych, przytulnych wnętrz, gospoda zachwyca do dziś i przyciąga wtajemniczonych turystów. Naszym zdaniem może pochwalić się jedną z najlepszych i najbardziej romantycznych restauracji w całym regionie; a śniadanie w ogrodzie – jest jednym z naszych najmilszych wspomnień …

Nasza Wenecja

W szkole fotografii Nikona uczą, jak z wyjazdu wakacyjnego przywieźć dokładnie 20 zdjęć, które opowiedzą wszystko. Nie będę ukrywać, że daleko mi do tego ideału i zwykle wracam z kartą pamięci zapełnioną po brzegi. Nie inaczej było po powrocie z Wenecji. Jednak udało mi się wybrać kilka zdjęć, które pokazują nasze ulubione weneckie miejsca…

Przystanek Wenecja

Parę dni w Wenecji to stanowczo za mało. Tym bardziej, gdy odkrywamy ją kulturalnie i kulinarnie. Wtedy miasto ma do zaoferowania całkiem sporo. Zacznę od strony kulturalnej. Biennale architektury, wystawa Sigmara Polke, czy kolekcja sztuki współczesnej Accrochage to tylko niektóre z propozycji na lato i jesień 2016; wieczorami kuszą: teatr La Fenice, z lżejszym niestety, wakacyjnym repertuarem oraz kameralne koncerty klasyki. Ze stroną kulinarną jest trudniej. Wenecja jest pełna przeciętnych restauracji nastawionych na łatwy zarobek. Jednak cierpliwość w poszukiwaniu wynagradzają perełki z lokalną, doskonałą kuchnią i świetną kartą win (np. restauracja Venissa).