All posts tagged: Góry

Piemont

To był nasz pierwszy wyjazd do Piemontu i pokochaliśmy ten region całym sercem! Po pierwsze – za widoki. Za niezwykle klimatyczny dom, w którym się zatrzymaliśmy, położony 10 minut jazdy od miasteczka Cuneo. Francesca, która w nim mieszka, udostępnia 2 pokoje gościom – co wydaje się zupełnie nietypowe – poza sezonem, bo w sezonie przyjeżdża tu cała rodzina. Za doskonałe śniadania, które Francesca przygotowywała tylko dla naszej dwójki – sery (w tym lokalny Castelmagno), konfitury, kremy orzechowe (region słynie z orzechów i gianduiotto – czekoladowo-orzechowych pralin), domowe ciasta… Naprawdę, śniadania w takim miejscu i przy takim stole zapamiętamy na długo! I za wszystkie te małe miasteczka, położone wśród winnic, gdzie powstają najlepsze z win – Barolo i Barbaresco.

2 tatrzańskie szlaki w 1 weekend

Sobota – szlak 1: Treking do schroniska nad Zielonym Stawem. Przygodę zaczęliśmy w miejscowości Tatrzańska Łomnica, skąd trafiliśmy nad Łomnicki Staw.  To z tego miejsca rusza wagonik najbardziej spektakularnej kolejki górskiej w Tatrach; zawieszony na linach, niemal bez przęseł i wsporników, zabiera kilkunastu turystów na szczyt – Tatrzańską Łomnicę.

Majówka w Tatrach

Wyjątkowo długi w tym roku „weekend majowy” postanowiliśmy spędzić w Krakowie na Off Camerze. Ja od początku miałam wątpliwości, czy tydzień w Krakowie (i w salach kinowych) jest najlepszą opcją, kiedy prognozy pokazują dwadzieścia kilka stopni… Dlatego przekonałam pozostałych, że warto urozmaicić sobie czas i chociaż jeden dzień spędzić w górach… a mój pomysł na tyle się spodobał, że na jednym dniu się nie skończyło! Zaczęliśmy dość lekko – niespiesznie. Po śniadaniu i spacerze krakowskim Kazimierzem, stwierdziliśmy, że może warto pojechać nad Morskie Oko. Wzięliśmy plecak, zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy. O 14 byliśmy na parkingu i weszliśmy na szlak. Obiad w schronisku dał nam sporego kopa energii i ruszyliśmy dalej, nad Czarny Staw.

Biała Owca

Jest piątek! Wychodzimy z pracy i w drogę. Byle minąć korki na wylotówce z Warszawy, a potem Kielce, Kraków i wreszcie Zakopane! Jest chwila po północy; nawigacja pokazuje: dotarliście do celu. Przed nami Biała Owca, pensjonat usytuowany niemal przy wejściu do Doliny Strążyskiej. Uciekamy spać, bo rano pełen wyzwań dzień. Jest sobota… przeciągam się leniwie i biorę szybki prysznic. Marzę o porządnym góralskim śniadaniu. Na dole czeka już bufet i jajecznica na szynce; codziennie też inne, pieczone na miejscu ciasto. My dodatkowo trafiliśmy na racuchy i naleśniki.

Jesień w Tatrach

Lubię spontaniczne wypady. Tym razem w ośmioosobowym składzie ruszyliśmy do Zakopanego. 7 godzin jazdy samochodem z Warszawy zrekompensował nam ten widok i pogoda! Na noclegi wybraliśmy stylowe apartamenty Monte House. Bardzo mi się podobał skandynawski klimat tego miejsca, a poranna kawa była przepyszna… Jesień w tatrach jest magnetyczna. Piętra kolorów zakończone zaśnieżonymi szczytami absolutnie robią swoje. Uwielbiam też pustki na szlakach, na które poza wygodnymi górskimi butami, zawsze zabieram termos gorącej herbaty. Gorący kubek z widokiem na Tatry – tego mi było trzeba do szczęścia!