Wszystkie posty otagowane: Góry

Na grzyby!

Weekendowy pobyt w Beskidzie Niskim miał jeden cel – odpoczynek z dala od miasta, wśród zieleni, z domową lokalną kuchnią. I ten cel został zrealizowany w 100%. Kominek, wybór książek i rozmowy przy winie czy gorącym drożdżaku z nowo poznanymi osobami, wypełniły nam oba wieczory. Stara Farma oferuje 2 posiłki – śniadanie oraz serwowaną ok. godz. 17-18 obiadokolację. Kuchnia jest naprawdę smaczna, oparta o lokalne produkty. Na śniadanie będziecie mieć okazje zjeść racuchy, owsiankę, omlet, świeżo pieczony chleb. Nie muszę chyba wspominać o wyborze serów i wędlin, czy o sezonowych warzywach. W zasadzie wybór jest an tyle duży, ze każdy znajdzie coś dla siebie. A, i był deser śniadaniowy! 🙂 Jeszcze ciepłe crumble z jabłkami i śliwkami było obłędnie pyszne. W takim miejscu można się solidnie rozleniwić i zresetować. I wcale nie trzeba wstawać o 6 rano, żeby zaliczyć udane grzybobranie. Grzyby, które zawsze uznawane były za rzadkie i ciężkie do znalezienia, tu są regionalnym „specjałem”. Wystarczy wyjść na krótki spacer po lesie, żeby wrócić z pełnym koszykiem rydzów. Okoliczne lasy, niezależnie od pogody, dają …

Minimalizm na Morawach

Z wyprawą wiązaliśmy spore nadzieje. Góry i gęste lasy są zawsze dobrym celem podróży. Zatrzymaliśmy się w pensjonacie Mezi Plutky. Właściciele odrestaurowali pieczołowicie stary dom, dbając o każdy detal, wysoką jakość mebli czy tkanin. Pokój (najmniejszy w pensjonacie) był wystarczająco przestronny i komfortowy. Śniadanie składało się z lokalnych produktów przemieszanych z tymi z supermarketu. Obłędnie smaczne borówki leżały obok wyjętych z folii, przemysłowo uprawianych pomidorów. Domowe ciasto, sery i konfitury były mocną stroną posiłku. Na zewnątrz na nas czekał basen, a przy nimi leżaki, stoliki… Dużym plusem była naturalna filtracja wody (bez chloru, za pomocą roślin). Minusem lodowata woda. Mimo niskiej temperatury odważyłem się pływać. Po chwili radość z pływania w górskiej wodzie wzięła górę nad chłodem… Bardzo polecam spróbować! Naszym celem był relaks na łonie natury; nie zabrakło więc spacerów po górach i lesie. Mezi Plutky to wybór dość drogi, naszym zdaniem nie wart ceny. Zaskoczyła nas niemiło cena posiłku, którą poznaliśmy dopiero przy wyjeździe… Sama kolacja była przeciętna. Z plusów, w zamian za wysoką cenę otrzymujemy przepiękne wnętrza, ogród, basen i możemy oderwać …

Tre Cime

Znaleźliśmy idealne schronisko górskie. Sami zobaczcie, czy oprzecie się urokowi tego miejsca… W cenie pokoju jest śniadanie, woda butelkowana w góry, ciasta domowe serwowane cały dzień oraz kolacja (3 dania i bufet sałatkowo-serowy), wstęp do SPA (takiego spa nie widzieliście nigdzie – to możemy obiecać!), ogrzewany basen zewnętrzny. Cena dla osoby różni się w zależności od sezonu. My płaciliśmy 300 zł (lato 2019). Jeżeli cokolwiek zmusi Was do opuszczenia schroniska i strefy SPA, to właśnie okoliczne góry. Słowa piękne, obłędne… są tu zupełnie zbędne; popatrzcie na zdjęcia poniżej.

Castel Fragsburg, czyli najmniejszy 5-gwiazdkowy hotel w Południowym Tyrolu

Castel Fragsburg, choć określany najmniejszym 5* hotelem w Południowym Tyrolu, oferuje niemałą dawkę przyjemności. Jedną z nich jest niewątpliwie część spa (z naturalnymi kosmetykami) oraz basen z widokami na winnice. Dla chętnych również poranna joga. Kuchnia jest tu gwiazdkowa! Nawet najprostsze pozycje w menu okazały się zaskakujące. Jeśli tam będziecie, koniecznie spróbujcie minestrone. Sposób podania i jakość produktów nie mają sobie równych. Śniadania oparte są o lokalne eko składniki. Położenie hotelu, widoki, kuchnia, spa – wszystko to sprawia, że ma się poczucie solidnej regeneracji już po jednym dniu pobytu. Dostajemy zastrzyk energii na dalsze trekkingi. I choć tym razem trekking okazał się krótszy niż planowaliśmy, bo nad Jeziorem Braies spotkała nas burza z gradem, to nie ma tego złego… 😉 Szybciej dotarliśmy do kolejnego miejsca, które przywitało nas najlepszą szarlotką na świecie!

Przystanek w Lanie

1477 Reichhalter. Warto? Warto! Dla dobrej kuchni (czy musimy o tym pisać, że takie miejsca wybieramy heh), dla pięknych wnętrz i dobrej lokalizacji. W tym miejscu czułem się jak bohater dobrego filmu; w każdym razie z dobrą scenografią. Dla wnikliwych czytelników bloga – w domu, w Warszawie mam takie same gniazdka do prądu (to znaczy część z nich, bo wymiana całości była na razie zbyt kosztowna).

Briol

Tastytrip od lat pozostaje wierny prezentowaniu podróży bez upiększeń, photoshopa i postów sponsorowanych. Jeśli coś Wam polecamy, to dlatego, że tam byliśmy i nam się spodobało. Czasem toczymy między sobą dyskusje, czy warto tagować zdjęcia na instagramie, blogu – bo znalezienie miejsc, którymi się dzielimy nigdy nie jest łatwe; zawsze jest owocem wielogodzinnych poszukiwań, porównań, zbierania opinii. Na koniec jednak wygrywa chęć dzielenia się naszymi odkryciami z Wami i tym samym nagrodzenia gospodarzy miejsc, którzy nas gościli. Wśród hoteli, schronisk prezentowanych na blogu, nie brakuje takich do których wracamy po kilka razy (a chcielibyśmy jeszcze częściej). Jednym z nich jest Briol. Jeśli marzycie o spartańskich warunkach, a słowo eko nie jest dla Was jedynie synonimem najdroższej półki w hipermarkecie – to miejsce może się Wam spodobać. Dom jest dostępny jedynie pieszo lub terenowym samochodem; został zbudowany przy górskim szlaku, w połowie drogi na szczyt Ritter Horn. Po przybyciu zachwyci Was panorama alpejskich szczytów i (wydawałoby się) niekończąca się łąka, na której zazwyczaj na sznurkach suszy się pranie. We wnętrzach schroniska przeważa drewno i styl rustykalny; …

Bühelwirt. Włoskie Dolomity, 10 km od granicy z Austrią.

W poszukiwaniu idealnego górskiego hotelu dojechaliśmy do San Giacomo we włoskich Dolomitach. Miejscówka Bühelwirt zaskoczyła nas dobrą kuchnią i minimalistycznym designem. W okolicy hotelu trasy piesze są raczej nudne. To raj dla narciarzy, a latem warto mieć samochód, aby dotrzeć w oddalone o kilkanaście kilometrów malownicze miejscówki. Brak ciekawych tras rekompensuje design hotelu i jego centralne położenie między alpejskimi dolinami. Gdy zdecydujemy się ruszyć autem, dość szybko (ok. 15 min. drogi) trafimy na widoki ze zdjęć. Nasza ocena: Hotel 5/5 Śniadanie 5/5 (duży wybór eko) Kolacja 5/5 Położenie 4/5 Stosunek jakości do ceny 5/5 X-Factor: okna w pokojach z leżankami do górskich medytacji 🙂